Tyle do powiedzenia

Mam tyle sobie do opowiedzenia i to wcale nie będzie magiczna baśń. Nie chcę czerni, ani nawet odcieni szarości. Przepędzam też ulubione słowa, takie jak: chaos, nieodgadnione, nieśmiertelne, przestrzeni i gmachy, no i jeszcze tracony czas.
Późne godziny znowu wyją dla mnie jak psy na łańcuchu i mam tę ogromną radość, że mogę ich słuchać, bo ja tu decyduję.

wczoraj

wczoraj stałeś wpatrzony
w czubki świerków

w bezdechu wyciagam rękę
przechodzi przez twoje ciało

czy ja cię wymyśliłam?
czy ty mnie?


Komentarze